Pod Krakowem powstał nowy teren przeznaczony do gier airsoftowych, paintballowych, ale też LARP i innych. Oddany na potrzeby gier obszar o powierzchni 7 ha czyni ten poligon jednym z największych, jeśli nie największym w Polsce tego typu, specjalnie zbudowanym, komercyjnym miejscem.
20 km od Rynku Głównego w Krakowie, jadąc w kierunku Wieliczki, na łącznych 9 ha z terenem przeznaczonym na parking i imprezy towarzyszące, obecnie do dyspozycji uczestników gier oddane są:
- killing house
- umocniona baza ONZ z lądowiskiem dla helikoptera
- posterunek ONZ
- prawie ukończona stacja benzynowa
- baza wojskowa
- a także liczne rozsiane schrony bojowe i umocnienia
Każda z lokacji, warto zaznaczyć, jest wykonana z dużą starannością i zaangażowaniem. Killing house zbudowany został z opon, umocnienia (także wkopane poniżej gruntu) z worków z piaskiem. W bazach znaleźć można wiele klimatycznych detali i ma być ich znacznie więcej. Jak można było przeczytać w zaproszeniu na otwarcie, założyciele chcą przenieść doświadczenie wojskowe na grunt rozgrywek airsoftowych i nie tylko.
Wczoraj było otwarcie pierwszej części terenu dla airsoftowców, dzisiaj teren odwiedzą przedstawiciele środowiska paintballowego. Jeden z inicjatorów przedsięwzięcia, Kuba, zapewnił nas jednak, że zdaje sobie sprawę z problemu „pomalowanych” miejscówek dla airsoftowców i będą to mieli na uwadze.
Kuba oprowadził nas po terenie, opowiadając jakie są dalsze plany rozwoju. Trzeba przyznać, że teren obecnie w znacznej części nie jest zagospodarowany i to co tam zastaliśmy zdecydowanie przypadnie do gustu zwolennikom szybkich scenariuszy, ale też przyda się grupom do treningów z zakresu CQB i MOUT. Choć do dyspozycji graczy jest także okoliczny las, który zapewnia możliwość skrytego podejścia, zwiadu lub kierowania akcją grup szturmowych przez ukrytych na wzgórzu obserwatorów, to prawdziwie to będzie można docenić, gdy przybędzie więcej zabudowań.
Niestety mimo otoczenia terenu lasem, póki co w grę wchodzi w zasadzie tylko jedna krawędź, wzdłuż której zbudowane jest kilka z wymienionych wyżej lokacji. Jeśli uda się rozwinąć Warzone zgodnie z przedstawionym nam planem, będzie to niezwykle atrakcyjna baza nie tylko do spotkań airsoftowych, paitballowych, ale także do wszelkich gier LARP, a także innych inicjatyw wymagających terenu symulującego specyficzne miejsca, jak rozbudowane treningi CQB i MOUT.
W planach właścicieli jest czterokrotna rozbudowa zbudowanego z opon „miasta”, obecnie stanowiącego killing house. Obok ma powstać więzienie z wieżami strażniczymi. Na terenie mają się znaleźć wraki samochodów, ale jak zanaczył Kuba, zostaną odrestaurowane, żeby nie były to typowe wraki, m.in. ma powstać imitacja karetki, ale i o cięższych sprzętach była mowa. Na łysym wzgórzu mają powstać umocnione stanowiska ogniowe. Na drugim krańcu terenu, za zakrętem wzgórza, ma powstać drugie miasto, tym razem zbudowane z drewna. Z miasta do miasta mają zostać wyjeżdżone drogi, wzdłuż których rozstawione zostaną check pointy. Cały zaś teren, obecnie ziemisto-piaskowy ma się zazielenić. Pasjonaci klimatu Bliskiego Wschodu muszą się zatem spieszyć, aby wykorzystać pustynny urok miejsca.
W trakcie rozmowy z Kubą padało wiele pomysłów na wykorzystanie terenu, sami czasem coś podsuwaliśmy, jednak tak na prawdę atrakcje są uzależnione od dwóch czynników: propozycji uczestników gier tam przeprowadzanych i frekwencji. Teren jest bardzo duży. O jego wielkości można się łatwo przekonać chodząc po killing house i później patrząc na niego ze wzgórza.
Wszystko wymaga odpowiednich inwestycji. Teren jest jeszcze nieukończony, wiele mu jeszcze brakuje, ale został już udostępniony, żeby pozyskać środki na dalszy rozwój. Obecnie cena za skorzystanie z udostępnionych atrakcji wynosi 20 zł. Jak nas zapewniono, większość uzyskanych pieniędzy będzie przeznaczona na rozbudowę Warzone.
Poligon "War Zone" mieści się w Zakrzowie pomiędzy Węgrzcami Wielkimi a Niepołomicami. Jadąc od strony Wieliczki 4-ką, należy skręcić w lewo na Niepołomice i dalej należy kierować się na Zajazd Celtycki (na przeciwko którego znajduje się poligon - trudno przeoczyć). Niezmotoryzowanym pozostaje autobus 243 do Węgrzc Wielkich lub MatBus.
rico - pomaluj sobie oponę farbą i zobaczymy, czy zejdzie po polaniu wodą...
Ja nikomu niczego nie nakazuję. Zrobią jak będą chcieli. Chodzi mi tylko o prostą refleksję, że obu grup nie zadowolą i będą musieli wybrać. Chciałbym, żeby wybrali nas, bo teren wygląda fajnie. Jeśli wolą PB, to trudno, na szczęście to nie jedyna miejscówka do strzelania.
Proszę też osoby, które zarejestrowały się na wmasg po ukazaniu się tego artykułu - rico i ataman - dajcie sobie spokój, bo z waszymi poglądami wyglądacie albo na ludzi PB albo na właścicieli War Zone.
ataman dobrze mowi opony raczej przyzwyczajone bo brudu i wody wiec chyba problemu raczej nie bedzie ale jak ktos szuka dziury w całym to znajdzie
pozdro
Po PB nie da się sprzątnąć, najwyżej ogarnąć poligon i udawać, że jest ok. Myślisz że pryśniesz Karcherem i farby znikną z budynków? Niestety nie. Im dłużej będzie się zapraszać PB, tym więcej będzie zostawać po nich farby i miejsce straci rację bytu dla asg.
Osoby, które nie mają pojęcia o temacie lepiej niech się nie wypowiadają.
ludzie dlaczego wychodzicie z założenia że poligon będzie brudny po paintballu ? właściciele dobrze więdzą że po PT trzeba sprzątnąć bo w innym przydadki ludzie z ASG nie przyjdzie, najpierw przyjdzcie zobaczcie a potem mowcie
@rico - tu nie chodzi o dogadanie się. Dzielenie miejscówki z malarzami oznacza:
* wszędzie pełno syfu, na naszych mundurach i na przeszkodach, bo farby malarzy wcale nie tak łatwo zmyć (rozumiem, żeby się upieprzyć od pyłu czy błota, ale gdybym chciał malować, to bym poszedł na Akademię Sztuk Pięknych)
* realizm i klimat pola walki spada o 50 procent, bo wszędzie jest pełno farby w jaskrawych kolorach
* podłoże robi się śliskie jak cholera, ten kill house będzie po prostu obleśny
* wszędzie poniewierają się ich kule o konsystencji gluta
* zaczyna się kombinowanie, jak tu się nie upieprzyć od farb i dynamika rozgrywki spada
Jeśli ktoś tak odpieprzył ten teren, włożył w to tyle pracy i wysiłku, by stworzyć w miarę realistyczne pole walki, naprawdę powinien się zastanowić, czy chce w kilka dni to wszystko sobie zdewastować.
Jeśli ktoś ma wątpliwości, jak wygląda teren po malarzach, polecam wyprawę na krakowski fort Łapianka i przyjrzenie się wnętrzom budynków.
Dlatego zaproponowałem, by wydzielić kawałek terenu dla PB, który z racji słabszego zasięgu markerów nie potrzebuje dużych przestrzeni. W ten sposób można pogodzić obie grupy i sprawić, że nie będą sobie wchodziły w paradę. Dodam jeszcze, że asg jest sportem rozwijającym się (widać to po ilości nowych graczy), a PB raczej jest w stagnacji lub nawet odwrocie.
@rico88 - połaczyć PB i asg to żadna filozofia, wpuszczasz jednych i drugich. Pytanie czy jeśli będzie PB, to zjawi się dużo ludzi z asg, ja w to wątpię.
A tak w ogóle, czy ty nie masz też ksywy rico na małopolskim forum paintballowym...
Na wmasg zarejestrowałeś się wczoraj, więc dla mnie sprawa jest zastanawiająca.
Polecam jeszcze zwieźć trochę wraków i zrobić coś na kształt złomowiska. To mogłaby być fajna sceneria do walki.
moim zdaniem PT bardziej sie oplaca niz asg bo mozna wynajac markery mundury maski sprzedac gaz kulki a do asg tylko trzeba zaplacic za wejsciowke wiec moze sie lepiej zastanow a zdziwisz sie jesli oni to polacza pt i asg wtedy chcialbym zobaczyc twoja mine
Jedno przybycie chłopaków z markerami i te piękne bazy wojskowe, posterunki i bunkry całkowicie stracą swoją wiarygodność i klimat. Dlatego właśnie PB i ASG wzajemnie się wykluczają. Właściciel musi się dokładnie zastanowić co jest jego targetem. Czy te duże otwarte tereny, wystylizowane bazy i klimatyczne ozdoby są przygotowane pod banalne scenariusze, markery z 20 metrowym zasięgiem i grupy nie większe niż kilkanaście osób? Czy po to wykonywano całą ta stylizacje aby w moment umarła pod litrami farby? Czy na PD naprawdę można zarobić więcej niż na ASG? To pytania na które właściciel terenu musi sobie odpowiedzieć sam.
PS: Póki teren nie jest "zapaćkany" można by zaproponować właścicielowi terenu pomoc w reklamie. Zdjęcia miejscówek z kilkoma maniakami w pełnym oporządzeniu z replikami w ręku jeszcze bardziej podkreśliły by ich klimat.
Jejku... Jakby dało radę rozbudować "zabudowania" i zrobić coś, żeby w jakimś stopniu przypominały prawdziwe rodem z Afganu... I jeszcze ten piach dookoła... To by dopiero było coś.
Po malarzach NIE DA SIĘ umyć całego ich syfu. Jak się wpuści PB na poligon, to natychmiast przeszkody zmienią swoje kolory na różowo-żółto-zielone i będzie klimat jak z Las Vegas Parano...
Nie jestem w tej kwestii wyrazicielem myśli całego środowiska asg, ale jego sporej i często się strzelającej grupy z Krakowa, czyli potencjalnie bardzo dobrych klientów
Uważam, że na tak wielkim terenie można stworzyć osobną strefę walki tylko dla PB, w końcu oni nie muszą mieć tak rozbudowanych miejscówek, skoro wystarczają im balony, a markery mają mniejszy zasięg od asg.
rokatanski postawił sprawę 'na ostrzu', ale wcale mu się nie dziwię... Po walkach na hali Rywalizacja ZAWSZE wychodzę upaprany farbami, mimo starań Właściciela. Tak naprawdę (pomijając zorganizowane grupy np. integrujących się pracowników firm) przychodzą tam w większości przypadków gracze ASG.
Każdy ma swoje zdanie.
Co do War-Zone, to nie mogę się doczekać oddania pierwszych strzałów na poligonie. Cieszy mnie coraz to większa ilość porządnie przygotowanych aren do rozgrywek ASG.
Klimat i pomysł świetny, ale jest niestety za dużo pustej przestrzeni. Na razie zabawa będzie średnia poza kill house.
Malarzom mówimy zdecydowanie NIE. Albo my, albo oni.
Polecam przemyśleć sprawę, bo np. w hali Rywalizacja w Krakowie strzela się głównie asg, okazało się, że malarze wcale nie są tak liczni i chętni do płacenia...
Całkowicie zgadzam się z Demonette. Niestety malarze niszczą klimat każdego fajnego miejsca.
Szkoda go dla paintballu. Dla niech wystarczą nadmuchane przeszkody. Jedna cholra jak się biega ze spłuczką.
Autorom terenu gratuluję pomysłu, pracy włożonej w wykonanie i rozsądku w doborze ceny za wejście na teren. Tak trzymać!
Niestety moim zdaniem pojawia się jedno ALE. Trzeba się zdecydować czy teren ma być przeznaczony dla Airsoftu czy paintballa. Ja, tak jak większość moich kolegów, nie pojedziemy na teren na którym "bawili" się malarze - wszystko pokryte jest różową albo żółtą farbą, niczego nie można się dotknąć by się nie upaprać a to niestety psuje cały klimat airsoftu.
Po drugie w Łodzi, gdzie mieszkam, społeczność paintallowa składa się w większości z debili (mocne słowo...ale tak to wygląda), którzy potrafią nawet wycelować markera w stronę właściciela terenu, który przyjechał zobaczyć co jest grane na "jego działce". Dzięki temu odpadł nam kolejny teren do zabawy. Gratuluję IQ i poszanowania dla innych osób. Teraz już wiem dlaczego w MediaMarkt nie mozna kupić markerów...
Tak więc przypuszczam, że są duże szanse na to by obiekt stał się niestety kolejnym miejscem 'malarskim'.
Oby nie
Zastanawia mnie problem odgrodzenia terenu od reszty świata. Żeby wszystko pewnej nocy nie zostało spenetrowane w celu sprzedania czego się da, łącznie z ogrodzeniem na złom.
Zajebista miejscówka!
Jakby walnęli jeszcze jakieś miejsce noclegowe, choćby wydzielone pole namiotowe, to można by zrobić dość dużego LARP-a. Ech, no, jedyny minut to to, że to Kraków i daleko... :/
Widać, że konstrukcja KH opiera się na drewnianym szkielecie więc chyba nie ma obaw, że wszystko runie. Zresztą nie podejrzewacie chyba konstruktorów, że poukładali oponkę na oponkę i stwierdzili, że jakoś to będzie Szkoda tylko, że będą tam grać "Malarze". Pod Łodzią w Piątku też mamy takie klimatyczne miejsce (tzw, PGR). Masa budynków, uliczek itp. Niestety byliśmy tam tuż po strzelance Paintbolowców i wróciliśmy kolorowi jak kucyki Pony. Oczywiście to farba spożywcza rozpuszczalna w wodzie... ale kto będzie prał pouche w pralce? Powodzenia dla Kuby i brawa za pomysł.
Wow jak dla mnie w tym momencie teren idealny pod larpa - onz, wojsko, miasto. Tylko takiego larpa bardziej z chodzeniem i załatwianiem, pod groźbą strzału
Ale jeśli miasto się powiększy, będę przeszczęśliwy mając kilkadziesiąt kilometrów od domu poligon do MOUT Nawet za 20zł!
Jak ja się ciesze że mieszkam w Krakowie:) Teren po prostu super. Panowie konstruktorzy wg. mnie odwalili kawał solidnej roboty a jak będzie 2 miasto to już w ogóle cudo ;D
Mam nadzieję że entuzjazmu i inwencji twórczej z czasem nie zabraknie twórcom. Popieram takie inicjatywy. Tylko po kilku(nastu, dziesięciu) strzelankach naszych "markujących braci" teren będzie "ogluciały" i baaardzo kolorowy. Worki i opony będą wyglądać jak obrazy pijanego Picassa... Ale może i się nie znam.
No cóż, pomysł fajny i wart rozwoju, bo obecnie poza killing house to teren bardziej dla PB. No chyba, że umocnienia wykorzystać można do scenario walk pustynnych...
Mam nadzieję, że w tych pionowo ustawionych oponach w KH są jakieś podpory bo jak nie to małe potknięcie/oparcie się i konstrukcja leży. Istne domino by się zroibło... ALe teren super jakby można było z każdej strony podjeśc lasem to snajperzy mieli by co robić
Gratuluje Panom konstruktorom wszystkich przejść, okien, drzwi etc...
Jak dla mnie te KH wyglądają, że jedno potknięcie, kopnięcie etc może zawalić pół konstrukcji.